czwartek, 28 czerwca 2012

Czym rozjaśnić włosy farbowane na ciemno? Cz. 1.

90 minuta meczu Portugalii z Hiszpanią. Wynik 0:0 ...Ale nudy... Piłka mnie nie kręci. Tomek ogląda, więc ja razem z nim. Można tak powiedzieć... W między czasie się wykąpałam, umyłam zęby, poczytałam gazetę, pograłam na komórce (aż mnie kciuki bolą). Jak nasi grali, to owszem. Siedziałam przed telewizorem znerwicowana i obserwowałam każdy ruch piłkarzy. Pytałam się męża o wszystko co z piłką jest związane. A teraz... Fajny film jest na TVN, Polsacie, ale telewizor mamy jeden (pilot zresztą też). Co zrobić? Raz na jakiś czas niech sobie obejrzy mecz. Tak więc biorę notes, pisze, czytam, maluje paznokcie, robię maseczkę na twarz. Nawet gdy mam brązową maź na twarzy, to małżonek nie odrywa wzroku od telewizora. Podobno ja się tak zachowuję, jak czytam książki lub gram na komputerze. Co stawia męża w gorszej sytuacji, bo książki i komputer mam non stop. Biedny jest ten mój Tomek. Tylko jak coś chce ode mnie, to książkę z rąk mi zabiera, komputer wyłącza i nie ma zmiłuj. Wymaga ode mnie uwagi już, natychmiast. Strona na której skończyłam czytać nie zaznaczona, gra nie zapisana (będę musiała grać od początku). Co ja mam zrobić? W końcu on jest silniejszy. Zdecydowanie za bardzo mu się daję i za bardzo rozpieszczam. ;)*
*Tekst pisany z przymrużeniem oka.


Ostatnio stwierdziłam, że chcę powrócić do swojego naturalnego koloru. Meczy mnie co miesięczne farbowanie włosów. Bym musiała u fryzjera rozjaśnić włosy i zafarbować je na naturalny kolor. Obecnie mam bardzo ciemny brąz z refleksami rudego, a mój naturalny to ciemny blond, ewentualnie jasny szatyn. Zadzwoniłam do fryzjera spytać się o koszt i... Cena mnie zmroziła. 270 zł! Zaczynam się zastanawiać czy samej nie rozjaśnić włosy. Tylko boję się, że potem będą się łamały, wypadały i będą zielone. Czy ktoś sam kiedyś rozjaśniał sobie włosy i może mi polecić jakiś produkt?

6 komentarzy:

  1. Ciężko będzie, bo kolor farbowany zawsze się odrobinę będzie różnił - w idealny nie trafisz. Można spróbować farbą, która ma kolor nieco jaśniejszy od Twoich naturalnych włosów, bo na ciemnych wyjdzie i tak ciemniejszy. Włosy zielone się nie zrobią, a czyszczenie włosów z farby u fryzjera jest koszmarne - dopiero wówczas włosy się niszczą i łamią. Koleżanka miała to właśnie - zapłaciła jak za zboże, a efekt był taki, że włosy musiała ściąć.
    A może iść do fryzjera i poprosić o farbę zbliżoną do koloru naturalnego - fryzjerzy używają tonerów i z ich pomocą zatrą różnice między kolorem naturalnym i farbowanym. Ale idź z odrostami i zmień fryzjera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zafarbowałam włosy na kolor o ton jaśniejszy od poprzedniego koloru, a o ton ciemniejszy od mojego naturalnego. Z czasem powinno mi się wyrównać, zwłaszcza że włosy rosną mi jak szalone. Nie poniszczą się tak, jak przy rozjaśnianiu.
      Opcja była jeszcze taka bym się ścięła na chłopaka, ale o tym T nie chciał słyszeć. ^^

      Usuń
  2. Powiem tak: moje wlosy były czarne (dosłownie!), a jestem szatynką, do tego mam tez siwe włosy, więc farbowanie jaśniejszymi odcieniami nie wchodziło w grę. Odrosty - koszmar! Ściągnęłam farbę u dobrego fryzjera - udało mi się, bo trafiłam na promocję i zapłaciłam połowę ceny czyli 140 zł, razem z ponownym farbowaniem. Fryzjerka inny odbarwiacz kładła na odrosty, inny - na resztę włosow, to samo z farbą :-) Wyszło super, a włosy wcale tego jakoś szczególnie nie odczuły. Moje wnioski są takie, ze jeśli jest mozliwość farbowania jaśniejszymi tonami, to jasne, trzeba tak zrobić. Ale jeśli nie, to tez nie ma co demonizować odbarwiania, ale trzeba poszukać naprawdę dobrego fryzjera, co niestety kosztuje... Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na farbowaniu zbytnio się nie znam, ale relacja meczu według kobiety mnie rozbawiła. Napisane z humorem, świeże spojrzenie, jestem zachwycony ;)
    Mam nadzieję, że będziesz pisać często tak "lifestylowo" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że będzie mi to tak "lifestylowo" wychodziło. ^^'

      Usuń
  4. witam napiszę w prost ja ogólnie jestem naturalną szatynką od 16 roku życia farbowałam się na blond sama , już mam 31 lat i od 3 lat zmieniłam kolor na rudy potem na ciemną kawę, i postanowiłam jednak wrócić do blądu nikt nie dawał mi szans nawet fryzjerka ,kupiłam 3 farby Joanny rozjaśniacz , i bam udało sie jestem ciemną blondynką. jestem samoukiem nie mam kursów fryzjerskich , ale moje zdanie jest takie ... fryzjer bierze kase za umycie głowy rozjaśnienie chodziarz sam nie jest pewien czy mu to wyjdzie no i oczywiście za modelowanie , człowieku sam sobie możesz to zrobić , chyba że poczekasz aż ci odrosną same ... a odnośnie niszczenie włosów rozjaśnianiem to tak samo jak byś robił sobie sam w domu włosy tak i u fryzjera,,,, porostu kup sobie dobrą odrzywke i z czasem same sie od generują. ja mam włosy do pasa i sama o nie dbam żaden fryzjer nawet ich nie obcina ......

    OdpowiedzUsuń