środa, 27 czerwca 2012

Poranna kawa.

Zwykle rano mam kłopot ze śniadaniem. Nie mam pomysłu co zjeść. Od jakiegoś czasu (odkąd Tomek ma urlop) zaparzam sobie mocną czarną kawę. Znalazłam w domu mała filiżankę i piję z niej. Wtedy mam czas do namysłu, co zjeść. Zwykle i tak dobrze się to nie kończy. W efekcie robię sobie nudnego tosta z serem, z pełnoziarnistym pieczywem oczywiście. Dalej nie mam pomysłu na urozmaicenie śniadania. Może zacznę tak jak Włosi? Do kawy dodam croissant'a? Niestety coś takiego wystarczy mi na bardzo krótki okres. Za godzinę będę znowu głodna. Więc może zjem jakąś pastę? Czyli po polsku byłby to obiad na śniadanie. Gdzieś czytałam, że to jakaś nowinka dietetyczna. Dobrze zjeść obiad na śniadanie, bo to przynosi dużo energii na cały dzień, człowiek jest przez długi czas syty.

Zdążyłam wypić kawę i dalej mam brak pomysłów. Ubiorę się i pójdę po pieczywo. Może coś mnie natchnie.
...Za mała ta filiżanka... Większą trzeba kupić...

3 komentarze:

  1. Śniadanie powinno być obfite, żeby dawało nam energię na cały dzień (a przynajmniej do obiadu). Może zastanów się nad różnego rodzaju wariacjami sałatkowymi lub kanapkowymi?

    Buźka,
    www.megulencja.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś zdecydowałam się na grzanki z pomidorami i bazylią. Mniam, mniam, mniam :D

      Usuń
  2. ja sama ma ten problem - poprostu nie jem śniadań (i nie obrzeram się wieczorem)

    OdpowiedzUsuń