poniedziałek, 25 czerwca 2012

Wariacje truskawkowe Marin część 1. :)

Weekend minął bardzo pracowicie. Musieliśmy wszystko wysprzątać po remoncie. Na stan obecny i tak jest jeszcze dużo do roboty. Trzeba nowe szyny kupić do salonu, zasłonko-firankę, klamkę do drzwi (stara się popsuła) oraz farbę do łazienki na sufit.

W sobotę miałam ochotę na coś na prawdę dobrego i niedietetycznego. W sklepie zakupiłam śmietanę 36%, truskawki i wyszedł mi super deser. Potem żałowałam, że nie kupiłam herbatników. Mogłam je pokruszyć i dać na spód deseru. Z racji, że remont się kończy będę realizować się więcej w kuchni (ale bez przesady). Czyli wariacje truskawkowe Marin. Już mam kilka pomysłów. Piłam po raz pierwszy chyba, różowe wino. Jest naprawdę pyszne. Wcześniej miałam obawy, że smak może być za mdły. Jednak wcale tak nie jest. Winko jest na prawdę super, a przy truskawkach z bita śmietaną spisało się znakomicie. Można rzec "idealne połączenie". Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Robione z komórki. ^^'

marcimokiem.blogspot.com

marcimokiem.blogspot.com

marcimokiem.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz