środa, 11 lipca 2012

Kosmetyka kolorowa.

Która kobieta lubi błyszczące pudełeczka z cieniami do powiek lub owocowym błyszczykiem w środku? Chyba każda z nas. No ale nie każda z nas potrzebuje tego na kopy. Ja lubię rożne nowinki kosmetyczne, ale podchodzę do nich z dystansem. Nie sposób jest też wszystkie wyłapać i przetestować. Kosmetyków używam wypróbowanych, zwłaszcza jeśli chodzi o tusz do rzęs fluid i puder. Zwracam też uwagę na konsystencję danego kosmetyku i jego skład. Lubie się malować, na miasto nie wyobrażam sobie wyjść bez makijażu. Ale w domu, czy na rower jest mi on zbędny. Skóra musi czasem odpocząć, nawet jak producenci kosmetyków obiecują, że skóra oddycha po użyciu ich podkładu. Kiedyś miałam przeróżnego badziewia pełno, w większości cieni. Potem ograniczyłam swoją kosmetyczkę do minimum. I tak została mi typowa kosmetyczka co mieści się w torebce. Cieniami przestałam się dawno malować, wkurzało mnie to że jakie one lekkie by nie były, to i tak zbierały mi się na górnej powiece. Robił się taki mało estetyczny rulonik. Zaczęłam stosować eyelinery i kredki do oczu. Zimą jest to kolor czarny, jesienią brązowy, a wiosną i latem filetowy. Z resztą z kreska na oku czuję się lepiej niż z cieniem na powiece. Uwielbiam również lakiery do paznokci, w żywych odcieniach. Nie jestem fanką pasteli, tak samo jeśli chodzi o ciuchy. Ostatnio kupiłam akrylową odżywkę z efektem mokrego paznokcia. Jak na malutką buteleczkę bardzo droga bo aż 19 zł, no ale to wydatek raz na rok. Najlepiej prezentuje się na intensywnych lub ciemnych kolorach.

Pamiętam, że malować musiałam nauczyć się sama. Moja mama się nie malowała, a jak już to jej makijaż wyglądał niemal że kosmicznie. Na jednym ze zdjęć ma bardzo mocną trwałą, oczy pomalowane na niebiesko a usta krwistoczerwone, do tego róż na policzkach który widoczny był na kilka kilometrów. Niczym z lat 80. Miała przeogromną kosmetyczkę, ubrudzoną rożnymi cieniami do powiek, których i tak nie używała. Obecnie mama maluje się bardzo ładnie i dużo częściej niż kiedyś. Kto ją nauczył malować? Ja (wiem, skromna jestem ;)). Kosmetyczkę ma jednak nadal brudną, ale za to malutką ;) Ja się natomiast wzorowałam na mojej cioci. Odkąd pamiętam zawsze była elegancka i miała nienaganny makijaż. Jakoś jednak nigdy mi nie przyszło do głowy spytać "Ciociu pokażesz mi jak się malować?". Kupowałam od cholery kosmetyków i testowałam. Na ślub makijaż robiła mi wizażystka, więc co nie co się od niej też nauczyłam.

Po niżej prezentuję kilka moich wypróbowanych kosmetyków.

Fluid Rimmel Match perfection, o konsystencji żelowej. Nawet w upale 30 stopniowym dobrze trzyma się na twarzy.
 http://wizaz.pl

Puder Constance Carrololl nr. 18, lekki i idealny na lato.

http://kosmetyki-perfumy.com

Tusz do rzęs Rimmel Volume Flash Scandaleys

snobka.pl

Najbardziej lubię jednak tusz tej samej firmy ale Glam Eyes
 secia.pinger.pl

Opalizująca konturówka do oczu firmy Avon. To nowość kosmetyczna u mnie i jest jak najbardziej na plus. :)
allegro.pl


6 komentarzy:

  1. ja lubie konturówki i kredki do oczu z avon :] podpasowały mi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś ciągle nie mogę się przekonać do Rimmela...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie wcześniej z tej firmy lubiłam jedynie ten drugi tusz co jest wymieniony. Z czasem przekonałam się do kolejnych produktów. Ale tylko tych. :)

      Usuń
  3. Rimmel swietny! Miałam tą maskare po srodku i polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię się malować i na ślub także malowałam się sama - poszłam do wizażystki na makijaż próbny i stwierdziłam, że nie zapłacę za to, z czym wyszłam na twarzy. Przynajmniej czułam się dobrze na weselu i ładnie wyglądałam na zdjęciu - i w tym wypadku nie waham się powiedzieć, że niestety o makijażu wiem więcej niż owa wizażystka. Pewnie po prostu źle trafiłam:D .

    Moja mama też się nie maluje i ... chyba każda z mam moich koleżanek miała kiedyś trwałą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka kiedyś była moda na trwałą ala afro. ^^

      Na ślub malowała mnie wizażystka. Potem stwierdziłam, że równie dobrze mogłam pomalować się sama. Na ślub brata makijaż robiłam własnoręcznie i wyszedł mi bardzo dobrze.

      Usuń