poniedziałek, 22 października 2012

Ślub na spontana.

Dziś miłosna historia. W ten piątek idziemy na ślub, do siostry ciotecznej małżonka. O ślubie dowiedzieliśmy się tydzień temu. Z resztą z tego co wiem wszystko jest przygotowywane na spontana. Ala (czyli ta siostra) chodziła z chłopakiem przez 8 lat. Matka jej pogodziła się, że nigdy nie staną na ślubnym kobiercu, czy w tym  urzędniczym, bo parze papierek do szczęścia nie był potrzebny. Aż tu w tamtym roku para rozeszła się.  Powód nikomu nie jest do końca znany. Na pewno nie była nim chęć zalegalizowania związku przez którąś ze stron. Po jakimś czasie Ala zaczęła spotykać się z kimś innym. Poznała Maćka na jednej z Warszawskich dyskotek. Tak bez pamięci się w sobie zakochali, że po 8 miesiącach bycia ze sobą odbyły się zaręczyny a potem… No właśnie. Matka dziewczyny była oczywiście prze szczęśliwa, że w końcu jej jedyna córka wyjdzie za mąż i już planowała co będzie na weselu za rok. Tu młodzi wszystkim zrobili jeszcze większą niespodziankę informując, iż tego samego dnia co się zaręczyli pojechali do Urzędu Stanu Cywilnego by zarezerwować miejsce na jak najszybszy termin, czyli…. na 26 października ale tego roku. Ślub owszem kościelny będzie, ale ten standardowo za rok. Poinformowali gości jak najszybciej się dało, o ślubie i obiedzie. W przypływie szczęścia młodzi zdecydowali jednak, że będzie wielkie weselicho, bez względu ile mieli by zapłacić. Część rodziny jest poirytowana „Nie chciała ślubu przez tyle lat, to by mogła rok poczekać”. Ja osobiście cieszę się, że wszystko jest tak na spontana. Takie śluby są najlepsze. Teraz jak ludzie szybko biorą ślub, to powodem jest ciąża a nie miłość. No a czemu nie zaszaleć i zrobić coś inaczej niż wszyscy?

Mam dwie kreację na powyższą uroczystość. Nie bardzo wiem na jaką się zdecydować. Obie są czerwone. Zawsze wybierałam bezpieczne kolory, bardziej stonowane, pastelowe. Ale teraz? Jak szaleć, to szaleć! :D


2 komentarze:

  1. Jakie to romantyczne :)
    Ale ja też miałam w rodzinie taką historię. Mój brat cioteczny Rafał chodził ze trzy lata z jakąś dziewczyną która miała już dziecko. Po tych kilku latach zaczął myśleć o niej poważnie i rozważał zaręczyny. Pojechał z nią, jej dzieckiem i swoimi rodzicami w góry o tak miło spędzić sobie czas. Chciał, żeby wszyscy się poznali przed zaręczynami. Potem odwiózł ją na lotnisko i jakie było jego zdziwienie kiedy ta dziewczyny nie dość, że na lotnisku z nim zerwała to jeszcze przedstawiła mu swojego nowego chłopaka!!! Rafał się tyle ucieszył, że przed zaręczynami to wszystko wyszło i poznał przez internet Anię (20 lat) z Białorusi. Przez internet bez mała się w niej zakochał, pojechał kupić pierścionek i powiedział do rodziców "Jadę do niej i jeśli wszystko będzie w porządku, jeśli poczuję, że to TA to od razu się oświadczę." I wrócił do Polski jako zaręczony facet ;) A ślub cywilny może aż tak szybko nie był, ale i tak dowiedziałam się tylko z tygodniowym wyprzedzeniem, że w dniu urodzin Ani czyli 23 kwietnia. Miałam być świadkową :( ale nie mogłam pojechać, bo miałam zaliczenia w szkole. To był poniedziałęk. Nie mniej czekam na kościelny i to podwójny. Bo ona jest prawosławna ;) A prawosławne śluby są piękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale teraz bez przeszkód można wziąć w kościele czy cerkwi ślub prawosławny czy rzymsko-katolicki. Nie trzeba robić podwójnych ślubów. Mój tata jest wyznania prawosławnego i zastanawialiśmy się czy w cerkwi nie brać ślubu, bo ceremonia jest o wiele ładniejsza od rzymsko-katolickiej. :) No ale wzięliśmy ślub w kościele, za to chór prawosławny nam śpiewał. :D

      Usuń