piątek, 14 grudnia 2012

Pocieszna lista.

Jestem zła i niedobra, bo... Nie mam jeszcze dla nikogo prezentu. Zawsze z Tomkiem zostawiamy to na ostatnią chwilę. W sumie nie wiem czemu. Tak się dzieje i już. Ogólnie lubię robić prezenty wspólne, czyli jeden dla: mamy i taty, babci i dziadka, brata i bratowej itd. Jeden prezent, a taki porządny.
Święta tuż, tuż, a ja się nimi bardziej stresuję niż raduję. A mianowicie stresuję się zakupami spożywczymi. Nie lubię robić zakupów. Zawsze mam taki mętlik w głowie, że nawet jeśli zrobię sobie listę produktów, yo i tak w efekcie kupię czegoś za dużo lub za mało. jak jest za dużo, to jest jeszcze dobrze, ale jak nie kupię np. papieru do pieczenia, bo już jest wykupiony, lub źle policzę ile potrzebuję masła orzechowego do ciastek? Po czymś takim zaczyna się mało przyjemna gonitwa za tym, czego mi brakuje i... wielki stres. Wczoraj byłam u internistki i kazała mi pić melisę na uspokojenie, bo wyzionę ducha. Ciśnienie mam niebezpiecznie za wysokie.
Od dziś zaczęłam sobie robić listę rzeczy, które ucieszą mnie w danym dniu, tzw "pocieszna lista". Dziś to:
1. Wypełnianie kartek świątecznych.
2. Dokończenie listu do starej przyjaciółki. (Tak pisze tradycyjne, zwykłe listy. Są przez nas niedoceniane).
3. Ugotowanie zupy cebulowej (wyszła pysznie).
4. Planowanie prezentów. (Potem będzie ich szybki zakup).

Chciałam podziękować Ani M za to, że dała mi inspirację na prezenty świąteczne. Nawet zwykłe rzeczy mogą być radosnym podarkiem :)


http://supergify.pl

4 komentarze:

  1. Dziękuje ślicznie, bardzo mi miło :)
    Nie martw się ja mam to samo, wchodzę z kartką do sklepu, a w domu i tak sie okazuje że nie mam wielu rzeczy. U mnie problem polega na tym, że ja kupuje określone produkty w określonym miejscu, więc ryzyko pominięcia sie zwieksza.
    pozdrawiam i spokoju życzę
    ps ja pije melise (bradzo lubię zwłaszcza tą z pomarańczą)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ta z pomarańczą jest pyszna, ale dobra jest jeszcze malinowa i truskawkowa. :)

      Usuń
  2. Tyle czekałam na święta. I już mi się odechciało.
    Jestem chora i w ogóle a tu jeszcze tyle do zrobienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam ;) Weź gripex i do dzieła :)

      Usuń