piątek, 1 marca 2013

Szlak kości.

Dziś będzie o książkach. Wracam z tematem do poprzednich książek, które przeczytałam lub miałam przeczytać: Szlak kości, Spadkobiercy oraz Historie Miłosne. I tak z tych trzech książek przeczytałam tę pierwszą. Pozostałe dwie jakoś nie mogłam przetrawić, ugryźć. Nie trafiały do mnie od początku i już. Nawet George Clooney na okładce Spadkobierców nie zachęcał. Swoją drogą, to jest stary i brzydki, zawsze taki był i nie wiem czemu co po niektóre kobiety się nim zachwycają. Historie Miłosne... Nie przepadam za smęceniu o miłości, jaka to ona zajebista lub nie. Mogę za to spokojnie polecić Szlak kości - kryminał przygodowy. Książka w dechę, trzyma w napięciu, ciągle coś się dzieje. Czytałam nie całe dwa dni. Owszem czasami bywała denerwująca, gdyż bohaterka jest z tych, co mają wiecznie jakieś kompleksy i się użala jaka to ona jest okrągła, a nic z tym nie robi. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach ewoluuje. Reszta powieści jest bez zarzutu. Przy takich książkach mogę nic nie jeść cały dzień. Została mi ona pożyczona, ale drugą część na pewno kupię. O ile będzie mnie na to stać....
Pozdrawiam :)
empik.com

1 komentarz:

  1. Brzmi zachęcająco :) ja aktualnie czytam"Cel snajpera". Też tak ma, że jak jakaś książka (choć minimalnie) mnie nie wciągnie po pierwszych stronach, rzucam ja w kąt. A co do ksiązek o miłości - hmm nie lubie i już :)

    OdpowiedzUsuń