wtorek, 12 marca 2013

Urodziny

Ogólnie na początku urodzin miałam nie robić. Nigdy nie robię, bo to mi przypomina ile lat kończę, a żadna kobieta tego chyba nie lubi. Potem jednak stwierdziłam, że i tak rzadko widuję swoją rodzinkę, więc przyjęcie wyprawię. Nie myślałam tylko, że goście będą tak oporni z przyjazdem do mnie. Moja miejscowość mieści się pod Warszawą, kawałeczek za Markami. Dojazd do Stolicy zajmuje z korkami maksymalnie 35 minut, dla przyjezdnych 10 minut dłużej. Ale w weekend, kiedy korków nie ma, jest to maksymalnie 15 minut. To również zależy z której części Warszawy się jedzie. Średni czas wychodzi, z centrum Warszawy lub z innej jej części około 40 minut maksymalnie. Uważam, że to nie jest dużo. To jeśli chodzi o jazdę samochodem. Autobusem trzeba doliczyć kolejne 30 minut. Ale to i tak nie jest dużo, bo z jednego końca Warszawy do drugiego jazda zajmuje tyle samo, o ile nie dłużej. Więc o co chodzi? To, że jest to za Warszawą? Sama pochodzę z Warszawy, wychowałam się w niej i do niedawna tam jeszcze mieszkałam. Jakoś nie widziałam problemu jeździć do Tomka do domu. W pewnym momencie byłam tak zmęczona przekonywaniem co po niektórych na przyjazd do mnie, że już nie miałam ochoty na jaką kol wiek imprezę i marzyłam jedynie o wyjeździe gdzieś na weekend, z dala od wszystkiego. Ktoś mi kiedyś powiedział "nie, bo za daleko mieszkasz". Uważam takie osoby za lenie śmierdzące i tyle. Gdy komuś na kimś zależy, to i na drugi koniec Polski się jedzie. W takich momentach na prawdę można poznać, kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto nie. W pewnym momencie byłam tak zrezygnowana, że mój kochany mąż przejął pałeczkę. Ja musiałam jeszcze dom posprzątać, ugotować i upiec tort. Po raz pierwszy robiłam sama rosół. Nie wiem czemu niektórym on nie wychodzi. Zupa jak każda inna. Z tortem miałam większy stres, bo po raz drugi w życiu robiłam biszkopt. Parę miesięcy temu mi się nie udał. Ale tym razem wyszedł idealnie. Gdy ubijałam bita śmietanę na krem, a potem dodawałam serek mascarpone musiałam uważać by się masa nie zważyła. Tort się udał i powiem nie skromnie, mi bardzo smakował. Przepis znajdziecie na Moje Wypieki. Za miast truskawek dałam brzoskwinie z puszki.
Goście jednak dopisali. Co mnie bardzo ucieszyło. Największym dla mnie prezentem było to, że przyjechali, po mimo różnych przeciwności. Wielki szacun dla nich. Impreza się udała, jedzenie smakowało. Myślę, że każdy znalazł to co lubi. Mieliśmy wielką radochę z dwóch małych pociech. Jedna pociecha siedziała na jednym końcu stołu, druga na drugim końcu. Głowy nam chodziły tylko raz w lewo, raz w prawo. :D Za rok jednak imprezy nie zrobię. Za dużo stresu mnie to kosztuje. Nie nadaje się do wyprawiania imprez. Tak prezentował się mój tort:



Powoli dochodzi do mnie, że powinnam przestać zadowalać innych i zacząć myśleć o sobie. Zacząć się realizować i przestać zwracać uwagę, czy się komuś to podoba czy nie. Mi ma się podobać i tyle. Mąż mnie się ostatnio spytał, co ja bym tak na prawdę chciała. No więc lubię imprezy, ale raz na miesiąc lub dwa w zupełności mi wystarczy. Nie miałabym nic przeciwko małemu mieszkanku, z dala od wielkomiejskiego pędu. Mój taki mały świat. Niestety, lub stety jestem typem samotnika. Czasami nawet nie przeszkadza mi nieobecność męża w domu. Ktoś kiedyś powiedział "Do szczęścia brakuje mi tylko książek, maszyny do pisania, oraz obserwacji ludzi z nad filiżanki kawy", no więc ja też tak mam. Babcia się mnie spytała jakiś miesiąc temu "No ale co Ty takiego robisz w domu? Budzisz się, ćwiczysz i...?". Wtedy nic nie powiedziałam, bałam się reakcji. Teraz jednak powiem "... Czytam i piszę". Mi z tym dobrze. Nawet jeśli piszę jedynie do tzw. szuflady.

5 komentarzy:

  1. Popierwsze: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!

    Tort wygląda apetycznie, a zludzmi to już tak jest, człowiek się stara, a inni nawet dziękuje nie umieją powiedzieć, tylko na marudzić :/ Ale uszy do góry, nie każdy jest zły, a w takich sytuacja można dowiedzieć się dla kogo jesteśmy KIMŚ :]
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A więc życzę Ci aby spełniły się Twoje postanowienia i marzenia. Żyj tak jak lubisz, bo to Twoje życie. 100 lat. Urodziny to zawsze powód do refleksji i zmian. Więc powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie :))

    zapraszam na konkurs: http://madame-chocolate.blogspot.com/2013/03/konkurs-z-bracelet-sun.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyj najlepiej jak umiesz, po swojemu. Spełniaj się. i nie pozwól nikomu mówić Ci jak masz żyć, bo nikt za Ciebie nie umrze:)

    OdpowiedzUsuń