sobota, 6 kwietnia 2013

Postępy w diecie cd.

Bałam się przytyć w czasie Świąt. No ale to w końcu czas jedyny w swoim rodzaju, raz na jakiś czas, więc pozwoliłam sobie na wiele. Nie wiem jak, ale udało mi się w tym czasie... SCHUDNĄĆ. Jak stanęłam we wtorek na wadze to było wielkie WOW! Kolejny kilogram w dół. :) Gorzej jest po Świętach, bo nagminnie przekraczam swoje ustalone 1000 kcal (dochodzi nawet do 1500 kcal), oraz baaaardzo trudno powstrzymać mi się od słodyczy. Dlatego nie wiem jakim cudem, ale dalej chudnę. Do ćwiczeń wracam w poniedziałek. Szczerze powiedziawszy, to mam nadzieję od tego czasu wrócić do swoich 1000 kcal dziennie. Zaprę się w sobie, zepnę pośladki i jakoś będzie. Oczywiście liczenie kalorii dalej sprawia mi niesamowitą frajdę. :)
Życzcie mi szczęścia w pokonywaniu swoich słabości. :)

A tak chcę wyglądać:

1 komentarz:

  1. Nie ważne jak ważne że się udaje. Powodzenia w ćwiczeniach:)Mamy podobne cele co do brzucha;)

    OdpowiedzUsuń