sobota, 25 maja 2013

Warszawskie ZOO.

Przez kilka dni była na prawdę piękna pogoda. Zdążyłam się nawet opalić, pojeździć na rowerze i być w ZOO. Tak, w ZOO. Wcale nie uważam, że ogród zoologiczny jest tylko dla dzieci. Dzieciak przejedzie obok słonia popatrzy i pójdzie do następnego zwierzaka. A dorosła osoba zatrzyma się przy zwierzęciu dłużej. Dobrze, jest czasem postać z 10 minut, by zaobserwować ich zachowania oraz charakter. Bo przykładowo. Byłyśmy przy foczkach. Jedna z nich chyba miała katarek, bo jak charknęła, to z nosa jej wyleciała flegma prosto w jakąś panią. :D Lub słonie... Przed człowiekami uwielbiają się popisywać, zwłaszcza mała Fredzia. Obłoci się by ktoś na nią uwagę zwrócił. Mały Bodzio, czyli nosorożec, chodzi wszędzie za matką. Żałuję, że nie mam zdjęcia. A małpy i *"szampany"? Jak mają okazję to robią akrobatyczne sztuczki. :) Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale wypad był całkowicie spontaniczny i robiłyśmy z Aniutkiem zdjęcia z telefonu. :)

Pan goryl miał wszystkich na tyle w d...e, że najpierw się wykręcił a następnie poszedł spać. :)


W akwanarium miałyśmy zdarzenie nie związane z panem rekinem. W środku nie można fotografować z fleszem. Myśmy grzecznie go wyłączyły. Niestety niektórzy ludzie tego nie rozumieją. Ale za czyjś flesz dostało się nam. Otóż podeszła do nas matka polka i wypaliła:
- Tu nie wolno robić zdjęć z fleszem!
- Ale my nie robimy, to pani obok - stwierdził Aniutek.
- Właśnie, że wy!
- Nie, to pani obok - i pokazujemy.
Niestety wredny babsztyl wolał nas opieprzyć, niż matkę z dziećmi i rosłym mężem przy boku. Ludziom to na mózgi i oczy pada. :/




marcimokiem.blogspot.com

marcimokiem.blogspot.com
O pawianach będzie oddzielny post. W każdym razie oglądając je, stwierdziłyśmy z Anią, że ZOO jest przesiąknięte seksem i brutalnością ;)
marcimokiem.blogspot.com
Gorąco polecam warszawskie ZOO, zwłaszcza teraz gdy pogoda jest ani za chłodna ani za ciepła. :) A czy Wy macie jakieś spostrzeżenia, obserwując zwierzęta?


* "Szampany" - Otóż, jedna pani powiedziała "Jesteśmy przy małpach i szympa...(?) szampo... (?) SZAMPANACH". Nic dodać, nic ująć. ;)

4 komentarze:

  1. Zapomniałaś wspomnieć o mojej czkawce;)))
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się ^^ Jeszcze zdążę. :D

      Usuń
    2. mimo to szampany i tak żądzą:)))

      Ania

      Usuń
    3. Wiesz czego im brakowało? Korka w... Wiesz gdzie :P

      Usuń