sobota, 28 grudnia 2013

Po Świętach.

Jak tam po Świętach? Rodzina i przyjaciele zadowoleni z prezentów? U mnie tak. Chyba tylko z jednym prezentem nie trafiłam, odkuję się na imieniny. Dawać każdy lubi, ale otrzymywać też jest fajnie. To co dostaliście? Pochwalcie się. :D Moje prezenty to zdecydowanie strzał w dziesiątkę. Nie ma takiego, z którego bym nie była zadowolona. Oto one:


 marcimokiem.blogspot.com

Ze wszystkich prezentów bardzo się cieszę. Wreszcie mam swój moździerz, foremkę z kotkiem, oraz zdjęcie mojej chrześnicy. Dostałam również herbatkę z kardamonem. Jest pyszna. Zapomniałam tylko fotki zrobić, tak więc wstawiam zdjęcie z internetu. Mikołaj sypnął również groszem. Zdążyłam je już wydać na marynarkę i spodnie. Efekt pokażę w innym poście. Brakuje mi jeszcze czarnych szpilek oraz jakiejś torebki. Ale już niedługo...

http://alejka.pl/ahmad-herbata-z-kardamon.html

Uważam, że takie ręczniki to super sprawa. Dzięki temu nie ma w domu bójki, który ręcznik jest czyj. ^^

marcimokiem.blogspot.com

Scrubowi poświęcę trochę więcej uwagi. Meg mi go zachwalała. No więc dziś w domu go wypróbowałam i... Na początek wmasowałam go w dłonie... Następnie w przedramię... A potem poszłam z nim pod prysznic. Skóra jest po nim taka delikatna i zostawia taki "płaszczyk" na skórze. Zapach bajeczny. Zakochałam się w tym kosmetyku.

marcimokiem.blogspot.com

A teraz o pracy. Pani z kadr zadzwoniła do mnie dzień przed Wigilią, no więc zrobiła mi super prezent na Święta. Jestem cała happy, że w końcu będę mieć pracę i mam nadzieję, że na dłużej. Już od dwóch dni siedzę nad Excelem i przypominam go sobie. Będzie on niezbędny. Chyba przydałby mi się jakiś kurs, gdzie ktoś by mi mógł pokazać i wytłumaczyć tabelki, wykresy i takie tam. Nie ukrywam, że marynarkę i spodnie kupowałam pod pracę. Dobra prezencja przede wszystkim. Meg przekonała mnie do rurek. Jak ona to robi? Ona ma coś w oczach... Są takie duuuuuużeeeee...

Pochwalcie się prezentami. :)
Pozdrawiam gorąco. :) 

Ps. Mikołaj zrobił mi również psikusa. Zaraził mnie przeziębieniem.

wtorek, 24 grudnia 2013

Prezent od losu.

Witajcie moi Mili! :D

W ten cudowny Dzień, życzę Wam... Czego Wam życzyć? Wspaniałych i pomysłowych postów, dużo odwiedzających, oraz zwariowanych i niekonwencjonalnych pomysłów. Dużo kasy do realizacji swoich marzeń, a przy tym lekkiej pracy. A najlepiej jakbyście wszyscy wygrali w totka milion euro. A co! Będę hojna! Mnóstwo pysznych potraw, idących w przestrzeń kosmiczną a nie w boczki. Wszystkiego dobrego.

I tak z tych dobrych wiadomości... Dostałam pracę. :D Zrobili mi super niespodziankę na Święta. Miałam powiadomić rodzinkę dopiero dziś na Wigilii, ale nie wytrzymałam. Najlepsza była reakcja babci. Dobrze, że siedziała. ;) W sumie nadal mi się cisną łzy do oczu, jak ją sobie przypominam.

Tak więc wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

marcimokiem.blogspot.com

marcimokiem.blogspot.com

środa, 18 grudnia 2013

Świąteczne inspiracje ze stylowych.

Ostatnio dużo się dzieje w moim życiu. Na razie pisać nie będę co, gdyż nie chcę zapeszyć. Dziś na razie wrzucę kilka świątecznych inspiracji ze stylowi.pl. :) Niestety nie mam za bardzo czasu na pisanie. Sami z resztą wiecie jak to jest przed Bożym Narodzeniem. ;)







Gdzie mogę kupić taki wałek? :D

piątek, 13 grudnia 2013

Porządki przedświąteczne.

Czy zaczęliście już sprzątać na Święta? Przyznam szczerze, że odkładam to i odkładam, zwłaszcza mycie okien. Zazwyczaj myję je 2 razy w roku. Niestety u mnie okna na tyle się brudzą, zwłaszcza te od ulicy, że trzeba by je myć... 4 razy w roku? Gorzej ma moja teściowa, która mieszka na dole. Chyba lata ze ściera co 2 miesiące. Dziś postanowiłam, że i ja z nią trochę polatam po oknach. Mam na myśli ścierę, nie teściową. Ciekawe co z tego wyjdzie. Zazwyczaj, gdy zaświeci słońce zza chmur, znowu widzę smugi i ściera idzie ponownie w ruch.

Pozdrawiam.

A jeszcze trzeba:
stylowi.pl

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Prezenty? Już?

U mnie z prezentami jest krótka piłka. Wolę dostać pieniądze i sobie coś kupić, niż dostać coś z czego byłabym średnio zadowolona. Wierzę, że taki niespodziewany prezent może zrobić dużo radości ale... Z czasem zrobiłam się bardziej wymagająca. Mam na myśli ten okres jak nie mam pracy i jest mi kasa potrzebna np. na obuwie. Zaopatrzyłam się już w sukienkę, broszkę, oraz buty. Z butami jest taka historia, iż te które sobie wypatrzyłam za pomocą internetu w Deichmann, okazały się kompletną klapą. Inaczej wyglądają na komputerze inaczej na żywo. Bardziej przypominają wojskowe buciory na suwak. Nogi zaprowadziły mnie potem do CCC. I o to rezultat:


A tu brocha (macie kawałek sukienki)


Niespodziewanie przyszedł mi dziś Avon.

Zamówiłam nawilżający szampon z odżywką i serum do rozczesywania, szminkę ze złotymi pigmentami - kolor Sparkling Nude (na ustach jest prawie niewidoczna, jedynie drobinki ładnie się mienią), błyszczyk perfect kiss - kolor desirable peach (nadaje ustom lekko różowy odcień, z również mieniącymi się pigmentami). Jest to zdecydowanie mój ulubiony produkt z Avon. Usta są nawilżone, trochę powiększone dzięki mrowieniu. Na koniec serum z olejkiem arganowym, na końcówki. Po raz pierwszy to zamawiam, więc nie wiem jaki będzie efekt. Włosy maja się po nim mniej rozdwajać i być bardziej miękkie w dotyku. Macie może jakieś swoje ulubione kosmetyki z Avon?

Sukienkę pokażę Wam... Pewnie przed samymi Świętami. Musicie uzbroić się w cierpliwość. ;) Tym czasem kończę. Zdrówko! 

Ps. Miał ktoś kiedyś szczotkę do włosów
Tangle Teezer? Czy ją polecicie?

środa, 4 grudnia 2013

List do Smętnego Mikołaja.

Zostałam otagowana i to przez Gaję! Szczerze, nie wiem co to są tagi, ale odebrałam jako zaproszenie do zabawy i bardzo za nie dziękuję. :) A, że ja lubię rozrywkę, to pewnie pod koniec postu sama kogoś otaguję. ;)

List do Świętego Mikołaja.
Nie powiedziałabym, że byłam grzeczna. Ale gdybym była, to nie byłabym sobą. Mam na dzieję, że nie brzmi to jak "koło maślane, maślane koło". Chcę tylko powiedzieć, że jak najbardziej zasłużyłam na prezenty. Sama już w większość dla innych zdobyłam i zostały mi tylko cztery osoby do obdarowania. Oczywiście prezenty dostaną dopiero pod choinkę, nie ma tak łatwo. :-P Ja część swoich dostałam. Sukienkę, którą sobie kupiłam od babci, oraz Kalendarz Kota Simona od mamy. Ręcznik z dedykacją już się haftuje. I telefon nowy przyszedł. No więc co mi jeszcze do szczęścia brakuje. U mnie list będzie się dzielił na dwie listy. Co bym chciała dostać, ale mogę poczekać. Co potrzebuję, na co nie mam kasy lub by ją sobie zarobić.

Lista nr. 1.
Portfel. Najlepiej długi, by się banknot zmieścił, z dużą ilością przegródek i z miejscem na zdjęcia. Jestem bardzo wymagająca... wiem.
http://galanteriasklep.pl/index/

Torebka. Najlepiej z orsay o ta:
http://store.orsay.com

Srebrna broszka. Tu wymagająca nie jestem. Nie musi być ze srebra. Tylko, żeby była ciekawa ^^
ceneo.pl

ceneo.pl

O zegarku myślę już długo. Lubię te z dużym cyferblatem i na szeroką bransoletkę. Chociaż wczoraj widziałam cudowny zegarek na czarny pasek, z kotkiem w środku. Gdyby nie to, że sprzedawcy nie było przy stoisku, to bym sobie go kupiła.
...(szuka po sieci)...
OOoooo to był ten! Mikołaju widzisz?! Jest też biały i czerwony... Sama nie wiem na jaki się zdecydować ^^ Powiększyłam Ci dobrze zdjęcie abyś lepiej widział! :D
allegro.pl


 allegro.pl
Lista nr. 2. Co potrzebuję, a nie mam kasy.

Buty. Owszem, mam buty z zeszłego roku, ale to takie buciory, trapery. Wstyd do kościoła w nich chodzić, a już na rozmowę w sprawie pracy na pewno nie. Dlatego tu jest przykład butów. Wybredna nie będę. Te co zmieszczą moja masywna łydę. ;)
http://www.deichmann.com

Praca. Potrzebna by zarobić kaskę na rzeczy z listy nr.1 :)
 stylowi.pl
 
Teraz wypada kogoś otagować, by się poczuł tak samo jak ja... Czyli miło. ;) Tylko jak to się robi... Taguje... Dobra spróbuję tak:

No więc życzę Wam miłej zabawy w pisaniu listu do Świętego Mikołaja. Pozdrawiam! :D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Nieudana niespodzianka.

W sobotę robiliśmy imprezę-niespodziankę dla mojej babci. Ja zrobiłam tort, brat kupił szampana, mama kwiaty a ciotka prezent. Każdy miał coś ze sobą przynieść. 

Torty robię tylko okazjonalnie, więc nawet na amatora się nie nadaje. Jednak gotowanie, czy pieczenia bardzo mnie uspakaja i twórczo rozwija. W pamięci utkwił mi tort makowy mojej mamy. Nie miałam tylko dokładnego przepisu, gdyż mama go gdzieś zgubiła. Biszkopt piekłam ze strony Małej Cukierenki. Jak to ja, miałam z tym małe problemy. Biszkopt nie wyrósł tak jak powinien i wystarczył na dwa blaty a nie trzy. Szybko sobie z tym dałam radę, bo dopiekła trzeci blat. Jednakże żelatyna w masie śmietankowej mnie przerażała i zrobiłam według własnego uznania. Śmietankę 30% ubiłam z dwoma fixami do śmietany, a potem w lodówce cały tort dobrze zmroziłam.

Przyjechaliśmy całą familią pod blok babci i jubilatka udawała wielce zaskoczoną. Tak... Udawała. Z mojej babci słaba aktorka jest i się wszystkiego domyśliłam. Parę dni wcześniej rozmawiałam z nią i chciała wszystkich do siebie zaprosić. Musiałam coś na ściemniać, że nie możemy, bo przecież niespodziankę planujemy od miesiąca. Ciocia przyjechała do niej dzień wcześniej i jak zobaczyła smutną babcię, to wszystko jej powiedziała. Niestety. Babcia jest taką osobą, że wszystko o wszystkich musi wiedzieć. Nie da się jej zrobić niespodzianki. Ale impreza i tak się bardzo udała. Babcia była szczęśliwa, że wszystkie córki, wnuki i prawnuki ma przy sobie w swoje 17-te urodziny. ;) Tak swoją drogą, do dziś nie wiem co to za prezent babcia dostała od cioci.

U dołu tort babci. :) Trochę poobijany w czasie transportu. ;)
Pozdrawiam.

marcimokiem.blogspot.com