niedziela, 12 stycznia 2014

Czym rozjaśnić włosy farbowane na ciemno? Cz. 2.

Z racji, iż zauważyłam liczbę osób odwiedzających mój post o takim samym tytule, postanowiłam pociągnąć temat dalej. Długo się zbierałam z rozjaśnianiem włosów. Jedynym i głównym argumentem na nie, było to że, rozjaśnianie strasznie niszczy włosy. Po czymś takim robią się łamliwe i przerzedzają się. Jednak do odważnych świat należy i zaryzykowałam. ^^ Chociaż ja bym powiedziała "szalona" a nie "odważna". Z resztą... Raz się żyje. Przed rozjaśnianiem miałam włosy takie:

Przed
marin-memories.blogspot.com

Czyli mocno brązowe. Od zawsze chciałam mieć rude. Tylko nie takie wpadające w czerwień, bo takie miałam nie raz. Chodziło mi o ognisty kolor. Do tego celu musiałam włosy jednak radykalnie rozjaśnić. A z racji, że chciałam przyoszczędzić to... Moja głowa zaczęła pracować. Kupiłam farbę Loreal Preferance Wild Ombres. Najpierw jedną. Nie chciałam farbować od razu całej głowy. Gdy zobaczyłam, że rozjaśnione końcówki nie wyglądają źle, po trzech tygodniach rozjaśniłam tą samą farbą resztę głowy. Zaznaczam tylko, że odrostów u nasady nie traktowałam farbą. Na ulotce napisane było, by tego nie robić. Efekty był taki, że wyszły mi ryżawe włosy. Ale po kolejnych dwóch tygodniach pofarbowałam je już na rudo. Ruda farba ma jednak to do siebie, że szybko się zmywa. Zwłaszcza ta położona po raz pierwszy. Włosy nie załapały jeszcze odpowiedniego pigmentu, po rozjaśnianiu. No więc po krótkim czasie znowu włosy pokryłam rudością. Efekty był taki, że włosy mi się bardzo zniszczyły. Niegdyś grube i gęste włosy, zrobiły się rzadkie i łamliwe. Musiałam iść do fryzjera by mi jakoś odpowiednio je podciął. Teraz stosuje mocno nawilżające preparaty pielęgnujące na włosy. Niestety za jakiś czas będę musiała znowu je podciąć. Chociaż teraz, po kilku miesiącach znowu zrobiły się grube. Ale to wyłącznie dzięki hormonom, które musiałam przez jakiś czas brałam. Koszt całej akcji wyniósł mnie tyle samo o ile nie więcej, jak u fryzjera. Tak więc jeśli macie wybór, szaleć same z rozjaśnianiem, czy z fryzjerem? Wybierzcie fryzjera!

Efekt po
marin-memories.blogspot.com


O ile z przodu nie wygląda to najgorzej, tak z tyłu jest gorzej.

Pozdrawiam. :)

Ps. Przyuważyłam na blogu komentarze po niżej poziomu. Do ich autorów zwracam się, by przestali pisać takim językiem w mojej przestrzeni. Są one kasowane. Więc zaoszczędźcie sobie i mi zachodu, nie piszcie takich bzdur.

2 komentarze:

  1. Mnie co jakiś czas nachodzi, żeby rozjaśnić włosy, ale właśnie argumenty, że to bardzo psuje włosy sprawiają, że tego nie robię :P Z resztą mój naturalny kolor nadawałby się do malowania na rudy itp, ale została mi jakaś rudo-brązowa farba która miała być zmywalna, a teraz mam straszne odrosty, ale jestem w ciąży i mam to gdzieś :P nawet kilka siwych włosów widać i póki co nic mnie to nie obchodzi. Nie zniosłanbym w ciąży zapachu farby do włosów. I tak dużo wymiotuję ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest źle. Chciałabym mieć tyyyyyle włosów co Ty. Cierpliwie zapuszczam i pielęgnuję a i tak z efektem mogę się schować.

    OdpowiedzUsuń