wtorek, 7 stycznia 2014

Inna nazwa.

Mam nadzieję, że jakimś cudem traficie do mnie raz jeszcze. Nazwę bloga i adres musiałam zmienić z przyczyn osobistych. Oby nowa nazwa przypadła wszystkim do gustu.

Niedługo będę musiała kupić sobie nowe fatałaszki. Głównie do pracy. Robi się co raz chłodniej, a ja mam same bluzki z krótkim rękawem. Jak mróz ściśnie, to będę marznąć. A o to kilka moich propozycji.

 http://www.reserved.com
 http://www.reserved.com

 http://www.sklep.house.pl

Na razie to tyle. Jest dużo bluzek, które mi się podobają w orsay ale nie mogę ich tu wstawić. Zauważyłam, że jestem zwolenniczka raczej bluzek, t-shirtów niż koszul. To taka pewna moja mała wolność w biurze. Poza tym chyba obkupię się również w kilka podkoszulek. Zawsze to dodatkowa warstwa ubrania. :)

 Pozdrawiam gorąco. Obyście do mnie znaleźli drogę ;)


6 komentarzy:

  1. Trafiłam :D Dziękuję bardzo za komplement i info o zmianie adresu :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie za ciepłe te bluzeczki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod marynarkę mają być :P

      Usuń
    2. Ah to w porządku ;) :P

      Na kreski dwie zaprosisz mnie? :P

      Usuń
    3. Jak się zorientuje jak to się robi to tak. ^^ Na razie do tego nie doszłam.

      Usuń
  3. Również nie znoszę koszul i w ogóle kostiumów. Na szczęście moje biuro nie ma kontaktu z petentami i nie muszę się katować takimi ubrankami, czuję się w nich sztywno.

    OdpowiedzUsuń