poniedziałek, 17 lutego 2014

Czas wolny od pracy.

Człowiek pracujący bardziej docenia dni wolne. Dziś zabrałam się zaczytanie książki z takim podekscytowaniem, że w ogóle mam na to czas. Czuję się taka wolna, że do pracy idę dopiero jutro a potem znowu mam wolne, bo USG i to na taką godzinę, że w biurze byłabym dopiero na 12.00. Wczoraj popołudniu męczyłam się, że nie mam co robić. Muszę leżeć w łóżku i się kurować. Tomek mi nawet nie dał posprzątać. A mnie tak wściekle nosiło. Od leżenia zaczął mnie boleć kręgosłup. Jednak pod wieczór zaczęłam się cieszyć, że mam jeszcze jeden dzień w zapasie.

 Nie zrozumcie mnie źle, lubię swoją pracę, bo ciągle jest co robić. Ale ludzie mnie męczą. Wiadomo, nie da się każdego lubić. Mi chodzi bardziej o plotki. Nie myślałam, że w takiej firmie mogą być takie plociuchy. Ludzie narzekają, że roboty jest za dużo. Ale gdyby tak było, to szczerze... Nie mieliby kiedy plotkować. Jak dla mnie, w takim razie mają pracy mało. Ale nie ja jestem dyrektorem. Jestem tylko zwykłym szarym referentem. Wiem, że powinnam dziękować wszystkim, że mam prace i nie narzekać. Tylko gdzie bym nie pracowała, to czuję, że chciałabym mieć własny interes i sama wyznaczać sobie horyzonty.

Wymyśliłam ostatnio... No w sumie dziś, że zapiszę się na kursy pisania. Co prawda nie wiem jak zapatruje się na to mój mąż, bo czeka mnie a raczej nas, szkoła rodzenia. Podobno z racji zameldowania w Warszawie są w pełni darmowe, a jak nie to kosztują 450 zł. Wiem jedno. Odkąd pracuję, mam więcej weny twórczej i pomysłów, tylko brak czasu na realizacje. Na prawdę mam nadzieję, że od 2 trymestru będę się lepiej czuć i będę mogła lepiej zorganizować swój czas. Na razie przychodzi mi to z wielkim trudem. A jak jeszcze tak ładnie słońce dziś świeci, to się chce gdzieś wyjechać.

Pozdrawiam gorąco. :)



U mnie już trochę wiosny. :)
marin-memories.blogspot.com



Ps. I dostałam zwolnienie od lekarza do końca miesiąca... Zabiją mnie w robocie.

6 komentarzy:

  1. Dobrze, że w ogóle udało Ci się znaleźć pracę w tym stanie i w naszym pięknym kraju. Jednak sama bym się bała pracować w Twoim stanie, przecież chyba nie możesz nawet brać antybiotyków, więc lepiej się doleczyć się do końca. A w pracy zawsze klną na zwolnienia, jeśli nie głośno to na pewno pod nosem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwolnienie przyjęli normalnie bez kręcenia nosem. W końcu jestem tylko referentem. ;)

      Usuń
  2. To Ty jesteś w Warszawie?!?!?!

    Oczywiście, że są darmowe. Refundowane są od lutego. My musieliśmy zapłacić w styczniu za dwa spotkania, które się na refundację nie załapały.

    Jak mogłaś tak długo to ukrywać, że tu mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic nie ukrywałam :P Pisałam nie raz że jestem z Warszawy. ;)

      Usuń
  3. Wszędzie są plotki. Dosłownie wszędzie, nie ma na nie rady... Ale wiosennie u Ciebie : )

    OdpowiedzUsuń