czwartek, 27 marca 2014

Wreszcie salon.

Hejka.

Ja znowu na zwolnieniu lekarskim. W poniedziałek miałam amniopunkcje. Więc teraz mam po tym wypoczywać. Od razu mówię, nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie jest to przyjemne, ale to jak zastrzyk czy pobieranie krwi. Leczenie kanałowe u dentysty, czy zwykłe borowanie jest o wiele gorsze. :P

Powoli przygotowuję swojego męża na remont salonu. Nowe meble, kolory na ścianach. Narożnik. Gdybym mu nie postawiła sprawy jasno ("Jeszcze jedna moja wypłata i sama zaczynam działać".), to prawdopodobnie nigdy by nie zrobił tego pokoju. Całość nas wyniesie maksymalnie i to sporo zaokrąglając 5 tysi. Trzy ściany będą w kolorze cappuccino. Do tego białe meble na wysoki połysk. Szafka pod telewizor, witryna oraz komoda lub mały kredens. Czwarta ściana będzie pomalowana na biało a na niej brązowy narożnik, zbliżony kolorem do trzech ścian. Przed nim biała ława. Na środku pokoju beżowy lub brązowy dywan. Meble wybrałam w Black Red  White, kolekcja Happy lub Fun. Skłaniam się bardziej ku tej drugiej kolekcji (droższa o 250 zł). Witrynę można postawić normalnie na podłodze. Nie jest podwieszana. Muszę tylko dobrze wymierzyć, czy na pewno wszystko się zmieści. ;) Ewentualnie za miast białej ściany będzie może jasno-beżowy kamień lub biała tapeta. Tylko to już będzie drożej kosztowało. Remont rusza po Świętach. Na Majówkę chciałabym mieć już meble zamówione, by tylko po wyschnięciu farby na ścianach, je do pokoju wstawić. :D Za meble dam około 3200 zł. Za resztę chcę pomalować ściany i wymienić jeden panel, bo się naderwał. Można go również przesunąć pod meble, to nie będzie go widać. ;) Za bardzo nie mam jeszcze obmyślanych dodatków. Jak się już na jakiś kolor zdecydowałam, to się okazuje, że nie ma takich doniczek, poduszek, ramek na zdjęcia itp.

Miedzy czasie może uda mi się namówić Tomka na zdjęcie starej boazerii z przedpokoju i pomalowanie go na miętowo... Wszystko w swoim czasie. :->

Na dole trochę inspiracji.

Pozdrawiam. :)

http://www.homebook.pl

http://www.urzadzamy.pl/

www.lovingit.pl

Ps. Okazuje się, że turkus bardzo dobrze wygląda z beżami i brązami... Miętowy z resztą też.

czwartek, 20 marca 2014

2 trymestr.

Byłam w poniedziałek u lekarza. Myślałam, że mnie szlak trafi. Okazało się, że ominęło mnie badanie prenatalne, gdyż za szybko się zapisałam na USG. Oczywiście lekarz miał to gdzieś, że to on mi przecież wyznaczył od kiedy do kiedy mogę iść na to badanie i według tego się zapisałam. I to niby była moja "To pani jest w ciąży". Ale to on do  cho_ry jest lekarzem, nie ja. Potem stwierdził, że można je zrobić od 12 do 15 tygodnia ciąży. No to mówię "To jestem w 15 tygodniu ciąży, mogę teraz mieć to badanie", na co lekarz, że on teraz nie ma czasu... W efekcie z Tomkiem szukaliśmy po prywatnych klinikach lekarza, który by mi zrobił USG jeszcze tego samego dnia. Jakoś się udało. Maleństwo jest zdrowe i ruchliwe.

A tak wygląda moje maleństwo w środku.

Mam kilka ciuchowych zachcianek. A mianowicie. Kolorowe spodnie, czarne, lakierowane szpilki, oraz jeany przed kostkę. Ostatnio zaopatrzyłam się w dresowe spodnie. Tak na dobrą sprawę nie widać, że są dresowe. Takie jak leginsy, tylko z prostymi nogawkami. Dziś zaopatrzyłam się w czarne baleriny. Są słodkie.

http://marin-memories.blogspot.com/

Mieliście jakieś przeżycia z lekarzami?
Pozdrawiam gorąco. :)