poniedziałek, 14 kwietnia 2014

19/20 tydzień.

Ostatnio chodzę jak nakręcona. A raczej jak stuknięta baba w ciąży. Humor mam bardzo, bardzo... bardzo zmienny. Potrafię rano wstać i ryczeć. Do tego jak siedzę w domu to ciągle bym jadła. Zazwyczaj są to owoce pochłaniane w wielkich ilościach. Dziś jednak padło na lody. Kojarzycie sobie taką grubą mysz z Brygady RR, która miała świra na punkcie żółtego sera? Tak ja zareagowałam na lody. Dużą porcję pożarłam w mgnieniu oka. Przez całą ciążę przytyłam 3 kg. W sumie nie wiem czy to poprawnie czy nie. Przed ciążą miałam nadprogramowe kilogramy i gdzieś przeczytałam, że maksymalnie mogę przytyć 10-13 kg. Powoli do mnie dochodzi, że to już prawie półmetek. Jeszcze jeden tydzień. Czas mija potwornie szybko. Tak na dobrą sprawę nie mam nic jeszcze dla dziecka. Zero ubranek, sprzętu (łóżeczko, wózek, wanienka). Jestem ciekawa czy tym razem na Święta mój brat powie "Nic po Tobie nie widać". Ostatniego, dolnego guzika z płaszcza już nie dopinam. Całe szczęście mam taki drugi, szary ala bombka. Brzuch mi jeszcze urośnie i dalej będzie dobry. Ciuchów ciążowych nie kupuję. Bez sensu... 
Moja pamięć ostatnio szwankuje. Przygotowania do Świąt jakoś mijają obok mnie. Po pracy mam ochotę dalej na spanie. A w soboty, zwłaszcza niedziele wcale mi się nie chce do kościoła wstawać. Sorry... Ciężarne jednak żyją według własnych praw.
Własnie mi się przypomniało, że jutro jest firmowe jajeczko... Trzeba by sobie paznokcie pomalować... Wyprasować się...Odpicować... Ooooo! Poduszka! ZZzzzzzzZZZZzzz...


7 komentarzy:

  1. Ja też bardzo dużo lodów jem przez ciąże :P
    A w połowie ciąży miałam straszną ochotę też na hamburgery ;p ale nie takie z kfc, czy mcdonalda, tylko takie prawdziwe, z dużą ilością surówek i w ogóle ;p
    Potem potrafiłam iść nawet 1 km w jedną stronę do kfc na grandera :D i przed mężem to ukrywałam, bo mnie krzyczał, że świństwa jem ;p ale ja nie mogłam - to było silniejsze ode mnie ;p potem przeszło ;)
    Teraz w zasadzie nie mam ochoty na nic do jedzenia. Mogłabym w ogóle nie jeść... Jem tylko, żeby nie chodzić głodna.

    A z pamięcią będzie tylko gorzej niestety... Zapisuj co możesz ;) U mnie doszło do tego, że raz prawie zapomniałam na wizytę do lekarza pójść :P

    Radzisz sobie bez spodni ciążowych? Jak? ;p
    Na Pradze jest ciuchland dla kobiet w ciąży i bardzo go chwalą w intenrecie, ale jak dla mnie ciuchland gdzie spodnie kosztują 80 zł to żaden ciuchland.. Nie mniej jedne spodnie tam kupiłam, bo w normalnych sklepach wszystko co ma w nazwie "ciążowe" jest 2 razy droższe. Kupiłam też dwie pary w h&m z czego jedne mąż musiał na mnie rozcinać jakieś 2 tygodnie temu, bo o ile rano weszły to wieczorem już przez kostki nie dało rady ich przecisnąć. Może spodenki z nich zrobię...
    Teraz też chyba już cieplej będzie to może zamiast chodzić w tych ogromnych spodniach lepiej w sukienki zainwestować. Nie mniej na zimę takie spodnie ciążówki były świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, po mnie w sumie tak jeszcze nie widać ciąży... W autobusie jeszcze mi się nie zdarzyło by mi ktoś miejsce ustąpił. Jedynie ludzie w pracy widzą, bo po prostu wiedzą. Wyglądam tak jakbym troszeczkę przytyła.Mam jedne spodnie ciążowe, dżinsy. W których zaczyna mi być za gorąco! :/

      Co ja potem zrobię z ciuchami typowo ciążowymi. Sukienki oki, ale takie bym potem mogła założyć.

      Usuń
    2. No właśnie... w zimie te pasy ciążowe w spodniach były fajne, ale mnie też zaczynają teraz wkurzać... Jak to co? Na drugą ciążę będą :D

      w odpowiedzi na Twoje pytanie u mnie: Faktycznie okazało się, że i ja w 22 tyg ciąży przytyłam 3 kg, więc wcale to nie tak mało a chyba normalnie ;) Obecnie w 35tc mam 12 kg na plusie. Ale wydaje mi się, że dużym problemem stają się zatrzymane wody w organiźmie i w związku z tym opuchlizna... Założę się, że wieczorem mam ze 2 kg więcej niż rano...

      Usuń
  2. O rany, to już półmetek! A pamiętam jak niedawno oświadczyłaś, że jesteś w ciąży! Tak sobie teraz pomyślałam, czy znajdziesz czas na blogowanie, kiedy już urodzisz, wtedy w jednej chwili zaczyna się szaleństwo i nigdy więcej nic już nie jest takie jak było. Pamiętam swoje pierwsze dziecko, po jego urodzeniu cała beztroska gdzieś się po prostu ulotniła, od tamtej chwili byłam już odpowiedzialna nie tylko za siebie. Ja akurat sporo utyłam w ciąży, aż mi się rozstępu porobiły. Dobrze, że już po zimie, teraz najlepszy czas dla ciężarnych - nie za zimno, nie za ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale termin mam między sierpniem a wrześniem, a wtedy może być za gorąco. :/

      Usuń
  3. To Ty w tej ciąży jakoś nie bardzo tyjesz. Ja tymczasem stwierdzam, że wedle tego co napisałaś to funkcjonuję jak kobieta w ciąży, więc śmiało mogę już udawać ciężarną. A najchętniej to bym spała bez przerwy. Wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń