czwartek, 22 maja 2014

W ruchu.

Ostatnio dni u mnie są bardzo intensywne. Ciągle coś robię. Jak nie sprzątam niemal do białości, to robię zakupy, głównie ostatnio ciuchowe. To takie chyba podświadome przygotowywanie się na przyjście Julki. Co w domu coś zrobię, to już widzę coś następnego. Zrobiłam się też strasznie nerwowa. Ogólnie bez kija nie podchodzić. I chyba zakupami chciałam sobie trochę humor poprawić ale nie wyszło. Zawsze pomagało na dłużej, a teraz raptem na jeden dzień.

Jestem już trochę przez to wszystko wykończona. Nogi to mi dziś odpadają. Do tego nie przespałam dobrze nocy. Jest dla mnie za gorąco. Poza ciążą nie lubię upałów. A co dopiero teraz. Dla mnie raj pogodowy jest w typowe wiosenne i jesienne temperatury. Nie za zimno, nie za ciepło. Zaczęłam cieszyć się z tego zwolnienia, bo nie wiem jak w pracy bym wytrzymała.

A dziś może po prostu:

stylowi.pl

1 komentarz:

  1. Teraz włącz wiatrak i siedź w jego wietrze, lepszego wyjścia nie widzę. Również najlepiej się czuję w temperaturach do 25 stopni. Ciepło lubię, ale najlepiej, kiedy nie muszę nic wtedy robić ;-)

    OdpowiedzUsuń