sobota, 14 czerwca 2014

Takie moje dumania.

Zaczynam mieć mętlik w głowie. Brać położną czy nie. Opinie są z tego co słyszę podzielone. Jedne kobitki mówią "Brać i się nie zastanawiać", inne "Nie!", a jeszcze inne "Weź kredyt i ródź w prywatnej klinice". Czy nasza służba zdrowia jest na tak niskim poziomie, że nawet nas przyszłe matki mają w głębokim poważaniu? Czy to po prostu z ogólnego nieróbstwa i opierdalania się pracowników w pracy? Ja się porodu nie boje. Będzie boleć, bo tak jest i już. Boję się natomiast niekompetentnej osoby nade mną, lub takiej z wygórowanymi ambicjami. Co pokłada tyle nadziej w rodzącej, że gdy ta się wykrwawia na śmierć, to położna dalej karze przeć. Obawiam się natomiast cesarki. Ja zielona wyszłam od chirurga jak pieprzyk usuwałam, co dopiero cesarskie cięcie. Nie dam się pokroić, no chyba że będzie to konieczne.

Julka dostała pierwsze ciuszki. :D Teraz modlę się, żeby to na prawdę była dziewczynka. Szwagierka opowiadała mi ostatnio, iż jej znajoma miała mieć również dziewczynkę. Wszystkie badania USG na to wskazywały. No... Po prostu lekarz nie widział tam członka. Dziewczyna urodziła... pięknego, dorodnego chłopaka! Życie... 

http://marin-memories.blogspot.com/

Dzięki mojej Pres mam również co czytać - Ukryci w Paryżu. Spotkałyśmy się jak zwykle na pączku. Niestety w Brukseli nie ma takich dobrych jak u nas, lub wcale ich nie ma. Ona zjadła pączka a ja... Ja wchłonęłam pączka i tartę z truskawkami. Mniaaaaaaaammmmmmmm... Jak na moje oko, to spotkanie było zdecydowanie za krótkie. Ale nawet jakby trwało caluśki dzień, to by było za krótkie. Kolejne już w sierpniu, tylko hmmm... Nie wiem czy jeszcze przed szpitalem, czy już po...

http://marin-memories.blogspot.com/

Resztę książek sobie dokupiłam. No, w Ogród Kamili zaopatrzyłam się już miesiąc temu. Wczoraj dokupiłam 2 część Zacisze Gosi. Książki tej autorki wspaniale nadają się na wiosenno-letni relaks. A Obłęd polecił mi sprzedawca, z racji, że bardzo lubię klimat niczym z Dziewczyny z tatuażem. Wszystkie pozycje zapowiadają się bajecznie. :D

Pozdrawiam. :)

4 komentarze:

  1. Rodziłam wieki temu w państwowym szpitalu, nie dając łapówek i dzisiaj wiem, że to był mój błąd. Niestety, w takim szpitalu wszyscy pracownicy tylko czekają na tajemniczą kopertę i dopiero wtedy zaczynasz się dla nich liczyć jako pacjent. Z tego co słyszę, niewiele się zmieniło :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ja nie wiem właśnie jak to już jest. Koleżanka rodziła prywatnie i tak jej zrobili, że dziecko urodziło się z niedotlenieniem mózgu. Znowuż inna nie płaciła nic i za milo tego też nie wspomina. To chyba zależy na kogo się trafi. Na jaki personel.

      Usuń
    2. Kochana, pewnie, że wszystko się może zdarzyć i tu i tam, ale Ty będziesz miała szczęśliwy poród i tego się trzymamy :-) A odnośnie różnic, to można chyba tylko dodać, że prywatnie to personal pewnie życzliwiej nastawiony.

      Usuń
  2. Z tym porodem to nigdy nie wiadomo z tego co słyszę. Jedne chwalą inne narzekają. Ale wiem, że pieniądze nie zawsze gwarantują, ze będzie dobrze. Fajnie, ze się nie boisz bólu. A jak urodzi się chłopak to będzie miał oryginalne ubranko:)

    OdpowiedzUsuń