piątek, 10 października 2014

Warzywa.

Po długim czasie wracam. Nie oszukujmy się, dużo postów nie będzie. Może by się dało, ale jak nie mam rąk zajętych Julką, to sprzątam, gotuję, jem, myję się itp.
Mam ostatnio problem z jedzeniem. Julka dobrze reaguje ale ja nie wiem czy mogę wprowadzić więcej warzyw. Problem nasila się gdy ktoś do mnie przychodzi, bo nie wiem co podać. I tak moja warzywna dieta ograniczyła się do pomidorów (dalej nie wiem czemu mam je obierać ze skórki i wydrążać pestki?) i buraków. I na tym koniec. Jak szukam informacji na ten temat, to zdania są podzielone. Mało tego jak się pytam położnych czy lekarzy, to też każdy mówi co innego. Jedni mówią "jeść tak jak w ciąży, bo dziecko zna już ten smak i się przyzwyczaiło". Inni "z warzyw pomidora obranego ze skórki i pestek lub buraczki". I bądź tu człowieku mądry jak każdy mówi co innego. Podobno do trzeciego miesiąca trzeba się przemęczyć, potem można wszystko. Ale jestem pewna, że i wtedy coś ktoś nowego wymyśli i będę mieć mętlik w głowie. Na pewno nie można nic wydymającego. A reszta? To wszystko sprawia, że do karmienia piersią jestem zniechęcona.
Macie jakieś rady? Jak to u Was było?
Pozdrawiam.
tepetus.pl

6 komentarzy:

  1. spokojnie możesz już wprowadzać inne warzywa i owoce po kolei oczywiście bez żadnych wzdymających i ciężkostrawnych. Jednego dnia jesz coś nowego i po kilku dniach jak nie ma żadnej reakcji u dziecka to wprowadzasz następne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak jak u góry bez wzdymających i ciężkostrawnych. Nie wydrążałam żadnych pestek i skórek :P Mama mi coś takiego gadała z tymi skórkami, ale to popukałam się w czoło i powiedziałam jej, że chyba zwariowała. Jadłam ze skórkami co chciałam i dziecko żyje i nie miało nigdy kolek. Ale on w ogóle jakiś strasznie odporny się urodził... ani żółtaczki, ani kolek... A np moja ciotka nie mogła jeść nic poza gotowanym kurczakiem z ryżem! A dziecko i tak ciągle bolał brzuch... Ciotka z tego powodu i stresu straciła pokarm już w 3 miesiącu życia dziecka.
    Karmienie piersią nie może być utrapieniem, bo długo nie pokarmisz, a ma to ogromny plus! Jak na coś zachorujesz to dziecko przekazujesz przeciwciała i dziecko nie zachoruje. Dowiedziałam się o tym jak kilka tygodni temu przechodziłam grypę żołądkową. Miałam straszną gorączkę, biegunkę a dziecku nic nie było! ;) I właśnie dlatego jeszze przez zimę chcę karmić ;p Maluch na nic nie choruje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję karmić piersią do pół roku. Akurat jak mała pójdzie do żłobka. ^^
      Szczerze mówiąc to do dziś nie potrafię stwierdzić, czy ją brzuch boli czy nie. Pręży się czasem, tak jak to każdy jak chce kupę zrobić. :P Płacze czasem bez powodu, ale lulanie na rękach zaraz załatwia sprawę ;)
      Właśnie. Wydrążenie pestek itd. Gały mi prawie z orbit wyszły jak mi położna powiedziała, że skórę z jabłka powinnam obierać. I nie jeść owoców pestkowych. ... O ile wiem to każdy owoc ma jakąś tam pestkę. :P

      Usuń
    2. Niekoneicznie bez powodu. Jest dobra książka - Język Niemowląt. U mnie się to sprawdziło - najgorszy rodzaj płaczu dziecka z pręzeniem się i takim jakby kaszleniem to płacz zmęczoniowy. Dziecko chce spać. My wtedy bierzemy delikwenta na taką dużą piłkę fitness, siadam z nim na rękach i się bujam;) 2 minuty i Michaś śpi. Dosłownie 2 minuty! ;) Czasem też przy piersi zasypia. Ale wolę go usypiać na piłce bo szybciej ;p

      Jej że też możesz oddać do żlobka... Mój mąż mi truje, że trzeba jak Mimi rok skońćzy posłać go do żłobka a ja nie mogę... No tyle słyszałam o tych żłobkach, a poza tym nie zobaczyć jak coś robi? Np jak zaczyna chodzić, mówić? Tylko jakaś obca baba... Nie wiem...
      A czemu akurat pół roku?

      Na brzuszek jak dziecko skończyło miesiąc możesz kupić Infacol albo Bobotic. To jest dokładnie to samo co te słynne niemieckie krople co to sobie ludzie ściągają zza granicy. Moim zdaniem Infacol jest wygodniejszy w użyciu, bo Bobotic to takie krople jak np żołądkowe i często nam się coś zacinało i nie chciało lecieć. W zasadzie oba te leki działają tak że rozbijają gazy na mniejsze i dziecku łatwiej puszcza się bąki. Czasem nawet codziennie mu to dawaliśmy, bo łatwiej sobie po tym purtał w nocy ;p Nie sprawdziła się natomiast u nas w ogóle herbatka koperkowa. Najpierw ja ją piłam żeby przeszło do mleka, ale to dwa dni z toalety zejść nie mogłam... a i dziecko więcej płakało. Raz jemu dałam taką słabą do picia, ale wtedy w ogóle nie chciał leżeć na brzuchu... więc coś nie tak było i zostaliśmy przy Infacolu.

      Dziwię się że położna tak Ci powiedziała... Mi to wręcz wszystko kazali jeść, a obiady w szpitalu też niczego sobie kapusta, brukselka, owoce. A ja jadłam wszystko jakbym jedzenia miesiąc nie widziała :P Ale fakt - dziecko strasznie mi płakało w szpitalu, ale tam to ja prawie w ogóle piersią jeszcze nie karmiłam...

      Usuń
    3. Nie wiem czy mogę. najbliższy żłobek jest w innej miejscowości. Uroki życia na wsi...
      Nie będziesz i tak z dzieckiem 24h na dobę. A jak powie "mama" jak będziesz spała? I tak nie usłyszysz. :P
      Pół roku bo to według lekarzy minimum jak niemowlę powinno być karmione piersią. Jakby powiedzieli, że do 3 miesięcy to bym karmiła do 3.

      Usuń
  3. Niestety tu Ci nie pomogę, ale czas na pewno pomaga. Stęskniłam się za Twoimi tekstami. W wolnej sekundzie zapraszam na rozdanie. Wystarczy odpowiedzieć choćby 1 słowem na pytanie konkursowe:) http://lifegoodmorning.blogspot.com/2014/10/2-lata-bloga-i-woskie-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń