środa, 12 listopada 2014

Lekarz, lekarzowi nie równy.

Niedawno byliśmy z Julką na szczepieniach. Dostaliśmy od neurologa wytyczne aby zastosować u niej szczepionki acelularne. Kompletnie nie wiedzieliśmy o co chodzi, no ale nie my jesteśmy lekarzami, nie studiowaliśmy medycyny. Lekarka uspokoiła nas, powiedziała, że pediatra będzie wiedział o co chodzi. Tak więc poszliśmy na pierwsze szczepienia.
Zdziwiliśmy się, gdy pani pediatra spytała się nas, co to są te szczepionki acelularne bo ona nie wie jak dziecko zaszczepić. A z racji, że Julka jest pod opieką neonatologa w Centrum Zdrowia Dziecka, to wysłała nas po informacje do niego. Pani neonatolog opieprzyła mnie, że to my wybieramy dany pakiet i radzi zmienić pediatrę jak nie wie co to są szczepionki acelularne. Ale sama nas też nie poinformowała.
Tak więc Julcia jest zaszczepiona na razie tylko przeciwko żółtaczce, gdyż to kontynuacja ze szpitala. A dalej? Dalej się dowiedziałam sama co to są szczepionki acelularne, jak mi żaden lekarz nie umie powiedzieć. To takie, które zawierają krztusiec bezkomórkowy. Ogólnie rzecz biorąc jest mniej efektów ubocznych po takim szczepieniu, np. brak temperatury. Są one płatne, ale z racji, że mamy adnotacje od neurologa, to są bezpłatne.
Tylko chyba mi się zdarzają tacy lekarze. Zawsze mam z nimi jakiś problem. A przecież nie jest chamska i niemiła. Staram się być uprzejma i kulturalna. Ale chyba muszę się zmienić w jakiegoś małego skurwysynka.

 http://www.msennik.pl

6 komentarzy:

  1. Z tymi szczepionkami to też drażliwy temat. Wieczny spór pomiędzy tymi "za" i "przeciw". Z lekarzami mam niestety większą styczność niż bym chciała. Niektórzy chyba kupowali dyplomy na dawnym stadionie 10 lecia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno mają zlikwidować bezpłatny pakiet szczepień 3 w 1. Więc będą do wyboru już tylko dwa. :-P

      Usuń
  2. Z tymi lekarzami to rzeczywiście nie idzie wytrzymać. Ja też już sam ze sobą nie wytrzymuję :).
    .
    A tak na poważnie, to służę pomocą w pytaniach medycznych/pediatrycznych
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie każdy lekarz jest zły. Np na bardzo dobrych lekarzy trafiłam w szpitalu jak rodziłam. I ogólnie bardzo polecam porody tam. Dobrego też mam dermatologa, a się go naszukałam parę lat.

      I dzięki za oferowanie pomocy. :)

      Usuń
  3. Szczepienia nie są aż tak ważne. Nie stresujcie się. My na pierwsze poszliśmy chyba jak maluch 3 czy 4 miesiące miał ;p I w dupie miałam, że lekarka się dziwnie patrzyła. Fakt faktem szczepienia powinny być wprowadzone dopiero jak dziecko skończy rok. Tak na przykład w Japonii jest.

    A te szczepionki o których mowa to szczepionki "martwe". Gdzie są martwe komórki. Tak mi się wydaje. My też robimy zawsze płatne i ... po pierwszej szczepionce miał gorączkę sporą dzieciak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o Japonii. Ale sama jakoś zdania na ten temat jasnego nie mam. Mówią by szczepić to szczepię.
      Julka po pierwszej szczepionce przespała do końca dnia i całą noc bez budzenia się. :D

      Usuń