poniedziałek, 26 stycznia 2015

Farba Loreal Majirel 7.44 - blond miedziano głęboki.

Witam, witam!

Wreszcie jestem w tym nowym roku. Przyznam szczerze, że ogarnęło mnie lekkie lenistwo. Każdą wolna chwilę wolałam spędzać na relaksie i odpoczynku. Ale już jestem. Dziś wpis na temat farby Loreal Majirel.

www.marin-memories.blogspot.com

To najlepsza farba jaką kiedy kol wiek stosowałam. Nie niszczy włosów za bardzo, po mimo że to trwała farba z amoniakiem. Ale dla mnie najważniejszy był kolor, który tu dużo się nie wypłukał.

To tuż po farbowaniu. 


Tu po tygodniu w Wigilię.


 A tu po 4 tygodniach. Kolor może i troszkę wypłukany ale dalej bardzo fajny.


Ostatnio nałożyłam farbę Loreal Inoa Carmilane. Miała to być trwała farba bez amoniaku, czyli takie mniejsze zło dla włosów. I stwierdzam, że pod tym kontem jest tragiczna. Włosy mam wysuszone i po jakimś nie całym tygodniu nieźle się wypłukała. Mój faworyt jest powyżej. Bardzo polecam tę farbę. Dostępna w salonach i sklepach fryzjerskich, a także przez internet. Cena taka sama co zwykła sklepowa farba Loreala, czyli w granicach 32 zł. Można też spotkać przeceny na allegro.

Pozdrawiam. :)

2 komentarze:

  1. U mnie w dalszym ciągu tylko henna. Boję się zaczynać z tradycyjną koloryzacją. Żebyś wiedziała, co działo się na moim skalpie po kropli farby chemicznej - dosłownie złaziła mi skóra. Kiedy patrzę na Twój kolor, to myślę, że i dla Ciebie znalazłaby się odpowiednia henna, po co nadwerężać włosy, szczególnie po porodzie, kiedy u większości kobiet zaczynają wypadać...
    Ps. śliczna kruszynka, a tak naprawdę, to wydaje się dość duża. Prawda, że dobrze mieć mieć córeczkę? Możemy ją fajnie ubierać i czesać :-) No może w okresie dorastania stają się wredne, ale przed Tobą jeszcze dużo czasu :-) Trzymajcie się cieplutko w lutym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz bym bała się koloryzować henną. Nie wiem co by wyszło po zetknięciu henny z resztka chemicznej farby. Z resztą planuję wrócić do swojego naturalnego koloru. Czyli ciemnego blondu.
      Kruszynka obecnie mam 8,5 kg i nie taka z niej kruszynka. Raczej klocuś, bo jest co nosić. Ja to i bym chciała mieć chłopca. :D Hmmm... Pod warunkiem że go ktoś za mnie urodzi. :D

      Usuń