czwartek, 7 maja 2015

Włosowe dylematy.

Przyznam szczerze, że ostatnio mam problem z włosami. Trochę chodzi o ich kondycję ale też o brak czasu zajmowania się nimi rano. 
Temat zbija mi sen z powiek, gdyż niedługo wracam do pracy i nie będę mieć czasu z rana na umycie, wysuszenie i ułożenie włosów. Są one dość kapryśne i wymagające. Dużo też w tym mojej winy, rozjaśnianie, prostowanie, suszenie itp. Odkąd pamiętam bardzo mi się przetłuszczały u na sady a na końcach były sianowate. Teraz są jeszcze bardziej sianowate niż wcześniej, co mnie doprowadza do szału. Powoli jednak jakoś sobie daje z tym radę. Bardziej chodzi mi o to, co mam zrobić z włosami na noc. Wiele blogowiczek po prostu włosy albo zaplata w warkocz lub robią kok na czubku głowy i mają spokój. Moje włosy jednak są na tyle krótkie iż nie można ich związać na czubku. Obecnie sięgają do ramion. A chciałabym osiągnąć efekt, dzięki któremu nie musiałabym ich rano w żaden sposób układać. Tylko uczesać szczotką i już. Tak samo grzywka. Jest półokrągła za brwi. Czoło na tyle mi się tłuści w nocy, że grzywkę muszę na noc spinać. Przez to, rano muszę ją potraktować prostownicą, gdyż jest wywinięta. Zdaję sobie sprawę, że najlepszą opcją byłoby zapuścić włosy i grzywkę. Jednak do tego czasu muszę coś z nimi zrobić.
Macie jakieś swoje sposoby?
Chcę również wyeliminować prostownicę i zapatrzeć się w suszarko-lokówkę obrotową by w miarę szybko np. naprostować sobie grzywkę w odpowiednią stronę. Zbliża się też termin kiedy muszę podciąć końcówki. Tym razem na całej długości. Postanowiłam w takim razie coś zmienić w swojej fryzurze. Wybrane fryzury mam od tych grzecznych, po te z pazurem np. z wygolonym bokiem (pomysł męża). I tu znowu nie mogą być nie wiadomo jak wycieniowane, bo sianko na głowie gotowe. Co tu zrobić by wyglądać jak człowiek? -_-'

http://cotymasznaglowie.blogspot.com/

4 komentarze:

  1. Dzisiaj byłem u fryzjera. Włosy mam teraz na jakieś 2 cm. Polecam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ale nie chce rozwodu z mężem ;)

      Usuń
  2. Wiesz też mam ten problem. Może susz włosy strumieniem powietrza w dół? Mi to pomaga trochę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, taka długość kłopotliwa. Moje urosły już za łopatki i plotę sobie nan noc warkocz albo ten koczek na czubku głowy robię. To zależy, jaki skręt chcę mieć rano, bo po tych fryzurkach wstaję rano "pokręcona" :-) Na sianowate włosy to już sama nie wiem, czy jest dobre lekarstwo, mi najbardziej pomagają kosmetyki z keratyną w składzie, bo od olejowania wcale nie jest lepiej, chociaż włosy przestały się rozdwajać i szybciej rosną (rzadziej muszę ścinać końcówki).

    OdpowiedzUsuń