sobota, 22 sierpnia 2015

Wychowawczy i decyzja o studiach.

Poszłam na wychowawczy. Jeszcze mnie czeka wykorzystanie urlopu wypoczynkowego, ale oficjalnie od połowy października jestem na wychowawczym. I tak do puki Julcia nie skończy 3-4 lat i nie pójdzie do przedszkola. Chyba, że do tego czasu coś zmienią. Na razie wypisałam wniosek na rok.

Myślę, że decyzję przeważyła sytuacja u mnie w firmie. Niedawno ją sprzedali. Mieli nie zwalniać pracowników przez 4 lata, ale jest haczyk. Ten pracownik musi pracować minimum 5 lat. Czaicie? W gazetach tego już nie napisali. Jest wiele negatywnych skutków o których nie mówi się w prasie. To jest właśnie ta manipulacja przez media i nie tylko. Jak się nad tym głębiej zastanowić, to się nie dziwię, że młodzi ludzie wyjeżdżają za granicę. Co z tego, że jest demokracja, jak jesteśmy nagminnie oszukiwani przez państwo. Ale dziś miało być nie o tym.

Chciałam napisać, jak bardzo się cieszę ze swojej decyzji. Zdaję sobie sprawę, że Julce w żłóbku nic takiego złego by się nie działo. Jednak nie miałabym tego komfortu obserwowania na co dzień rozwoju mojej córeczki. Przyznam szczerze, że co dziennie mnie zaskakuje. Jeszcze dwa tygodnie temu nie chodziła. A teraz nie chce nawet być prowadzona za rączkę, ona wszędzie sama pójdzie. Zauważyłam również, że jak coś ode mnie chce to woła "mamu, mamu". Często powtarza "koje, koje", co kol wiek to znaczy. Jest wtedy mocno rozbawiona.

Od października planuję iść na studia, kierunek zarządzanie, na uczelnię im. Bogdana Jańskiego. W necie się o niej dobrze wypowiadają i zajęcia podobno są tylko w piątki i soboty, co mi BARDZO odpowiada. Dość drogo za semestr, bo 4 tys. Ale nie jest to 7,5 tys. Mam nadzieję, że dobrą podjęłam decyzję, bo to będą moje już trzecie studia. Obym te w końcu skończyła. Nie wiem jak sobie z przedmiotami ścisłymi poradzę, bo nigdy mi dobrze nie szły. A w liceum to wręcz tragicznie. 
Czy ktoś może mi coś więcej powiedzieć o wyżej wymienionej uczelni? Coś o profesorach i jak przebiegała na koniec obrona licencjatu, łącznie ze współpracą z promotorem?

Pozdrawiam. :)

Ps. Mam nadzieję, że małolaty na tej uczelni mnie nie zdominują. Inaczej będę się czuć mega staro. :P

 

2 komentarze:

  1. No i super. Pewnie wolałabyś pracować i mieć własne pieniądze (kto by nie wolał!), ale ostatecznie wybrałaś coś, co ja sama bym wybrała! Trzymam kciuki. Widocznie nie było u Ciebie tak źle z przedmiotami ścisłymi, skoro zdecydowałaś się dalej się ich uczyć. Ja byłam bardzo anty-, tak anty-, że maturę z biologi zamiast z matwy wybrałam (taki był wtedy system), na studiach też nie chcialam słyszeć o niczym takim i co? Skończyłam w dziale finansowym... Teraz zawsze mam w głowie - nigdy nie mów nigdy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdę cos dorywczo, co bym mogła w domu robić.
      No właśnie było fatalnie. A wczoraj jak zobaczyłam wykaz tych przedmiotów to dałam sobie spokój. Statystyka, wykresy, ekonomia, makro i mikroekonomia. Nieeee!!! To nie dla mnie.
      No ja dotychczas pracowałam w biurze finansowym, ale raczej jako archiwista i goniec. :P

      Usuń