środa, 21 października 2015

Co się dzieje?

Zaczynam być tu co raz rzadziej. Po mimo mojego przyrzeczenia, że będzie odwrotnie. Julka ostatnio chorowała i generalnie nie miałam na nic czasu. Do tego doszła uczelnia i po drodze kilka rodzinnych uroczystości. W ten weekend mamy chrzciny w rodzinie, a w kolejnym tygodniu już Wszystkich Świętych.

Jak pierwsze zajęcia na studiach? Normalnie. Socjologię uda się przepisać, ale filozofię już nie. Profesor ogólnie jest dość specyficzny. Ma swoje własne wymagania co do materiału. Trudno. W drugi weekend listopada kolejny zjazd. Tym razem będę pytać o psychologie do przepisania. Do reszty przedmiotów muszę się uczyć. Dużo w tym prawa. Ale z egzaminami na europeistyce sobie poradziłam, więc tu tez sobie poradzę. Za to prace licencjacką zacznę pisać już na drugim roku. Co do grupy studentów. Jest nas około 120-130 osób. W tym 4 grupy. Niestety nie jestem ze swoją koleżanką. Puki co większość wykładów i tak jest razem.

Mam taka mała prośbę do moich czytelników, o ile jacyś jeszcze są. Czy ktoś ma na zbyciu lub na sprzedaż książkę "Wstęp do prawoznawstwa" Tomasza Staweckiego i Piotra Winczorka lub "Wstęp do prawoznawstwa" Andrzeja Redelbacha?

Moja dieta jest do kitu. A raczej ja jestem do kitu w niej. Co zrobię dwa kroki na przód, to zaraz zrobię dwa kroki do tyłu. W tym roku kompletnie nie mam ochoty (?), siły (?), nie wiem... Nie mam czegoś do odchudzania. Nawet groźba cukrzycy na starość nie robi na mnie wrażenia. Nic tylko schować się pod kołdrę z tabliczką czekolady i książką. Nie chodzi o to, że za oknem jest do d..., oraz jesienną chandrę. Chyba, że trwa ona od początku roku. Nie jest to depresja, bo daleko mi od myśli samobójczych lub zabójczych, chociaż mój mąż co jakiś czas solidnie sobie zapracowuje by go co najmniej uszkodzić. Nie wiem co mi jest, ale jest mi z tym totalnie źle. Nawet wróciłam ponownie do rudości na głowie, bo to taki energetyczny kolor, i kocham go bardzo. Ale czy to coś da? Chyba nie... Więc co się ze mną dzieje?

Pozdrawiam,
Załamana. 

stylowi.pl

Ps. To idę czytać "Dumę i uprzedzenie" puki Julka śpi. Wrzosów nie poustawiam w domu bo ponoć to pecha przynosi. Ale lawendę z chęcią u pousuwam te koszmarne kaktusy z parapetu. :/