poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Brak autobusu do Warszawy.

Wkurzyłam się ostatnio. Po ślubie wprowadziłam się do rodziny mojego męża. Mieszkaniowo nie mamy źle. Z teściami też potrafię się dogadać. Dotychczas chwaliłam sobie życie tutaj gdzie mam większy spokój. Dojazd do Warszawy też nie był zły. Był rewelacyjny, bo dojeżdżało 740 z Warszawy.
Nim zaszłam w ciążę, mogłam sobie spokojnie pojechać do miasta i spotkać się z przyjaciółką, iść do kina czy na basen, a nawet do rodziców. Jak dziecko urodziłam, to również zdarzyło mi się kilka razy pojechać z małą do rodziców, czy spotkać się ze znajomymi w Centrum Handlowym M1. Może z duszą na ramieniu, gdyż nie wiedziałam czy Julka mi nie urządzi orkiestry w czasie jazdy. Ale się jakoś dało. Teraz jak jest starsza jeszcze z nią nie jechałam autobusem, głównie dlatego, że dopiero teraz robi się ciepło. Ona jednak dość ciężko przeszła zimę. Non stop chora. Więc jak gdzieś miałam jechać do Warszawy, to wolałam samochodem z samego rana z mężem, jak on jedzie do pracy. Tak czy siak, jak tu robiło mi się duszno, mogłam spokojnie sobie jechać do miasta. Bez względu ile bym lat mieszkała w Nadmie, ja czuję się bardziej Warszawianką i do Warszawy co raz bardziej mnie ciągnie. Tęsknie za "moimi" miejscami. Nawet zastanawiamy się nad mieszkaniem. Z kredytem, bo z kredytem, ale za to na swoim i w mieście. Ale jak pisałam na początku, nie jest jakoś źle.
... No nie było... Mają u nas zlikwidować autobus 740, który dojeżdża do Trockiej i wprowadzić L40, który ma dojeżdżać do Pustelnika w Markach. Powodem jest likwidacja pętli przy ul. Trockiej. Radzymin, pod który podlegamy nie widzi najmniejszego problemu. Pewnie... Oni mają ekstra dojazd. Już wcześniej zauważyłam, że Nadmę traktują jak śmiecia. Odnoszę wrażenie, że ludziom stąd to jakoś nie specjalnie przeszkadza, takie traktowanie. Bo niby tak było, zawsze, a nawet jeśli to co oni mogą. Pewnie, najlepiej na dupie siedzieć, nic nie robić i być cicho. Mieli szansę wybrania burmistrza stąd, to nie. Wybrali radzyniaka, który ma ich gdzieś. Ja tego totalnie nie rozumiem. Jak można się tak dawać? Dla mnie brak 740 to duże utrudnienie i dla innych też. Bądźmy szczerzy, większość ludzi na pewno pracuje w Warszawie lub dojeżdża do szkoły. Tam, też można wybrać się z dzieckiem do parku, iść do teatru, kina, na Stare Miasto, Łazienek, ogrodu botanicznego, czy do zoo, lub do klubu potańczyć. To tam tętni życie. Nie każdy ma samochód, a jak ma to nie ma np dwóch, gdyż załóżmy jeden małżonek jedzie rano do pracy a drugi z dzieckiem chce jechać do zoo, lub też do tej pracy dojechać w przeciwnym kierunku niż druga połowa. Dojazd do Marek a dojazd do Warszawy, gdzie ma się więcej połączeń to duża różnica. Taki to problem przenieść pętle gdzie indziej, jak stara jest likwidowania? Problemem jest też ten busik. Do takiego busiku na pewno nie wejdzie wózek inwalidzki i wózek dziecięcy jednocześnie. A widzę, że w Nadmie jest co raz więcej młodych małżeństw z dziećmi. 
Poważnie zaczęłam się zastanawiać, czy nie brać jak najszybciej kredytu i się wyprowadzić. Co raz mniej mnie tu trzyma. Chociaż nie... Obecnie nic mnie tu nie trzyma. Będę szczera. Marzę o własnym mieszkaniu w Warszawie, gdzie miałabym wszędzie bliżej. Łącznie z moją rodziną, znajomymi i zapewne przyszłą pracą. Biorąc pod uwagę, że mąż mi od dłuższego czasu stroi fochy, że on musi w weekend rano wyjść i mnie podwieźć np do pociągu w Kobyłce lub po mnie przyjechać bo zazwyczaj w niedziele, po mojej szkole idziemy zrobić zakupy, to tu mnie już nic nie trzyma. W momencie, kiedy nie mogę polegać na nim i muszę radzić sobie sama, tu mnie nic nie trzyma. Pewnie gdybym na jakieś loterii wygrała milion, to raz dwa by mnie tu nie było. A tak człowiek musi zbierać sam na mieszkanie i robić wszystko by kredyt dostać.
Generalnie sytuacja w Nadmie mi się nie podoba. Samo traktowanie wsi przez większe miasto, jak coś gorszego jest dla mnie niezrozumiałym i uwłaczającym. Nawet zaczęłam szukać czy nie ma jakiegoś paragrafu na taką dyskryminacje w gminie. Jesteśmy w Unii Europejskiej, więc na pewno coś powinno być. Jak nie w prawie polskim to europejskim. Puki co nic nie znalazłam. Ale szukam dalej. Jakieś pomysły?