niedziela, 16 października 2016

Szczerość w związku?

Każdy wie, że aby związek był udany, trwał latami trzeba być wobec siebie szczerym i nie kłamać ukochanej osobie, oraz nie zatajać pewnych faktów. Niby to takie proste a jednak. Która z Was mówi swojemu mężowi o każdym nowym kupionym ciuchu? No właśnie. Mam podobnie, ale z kinem. Lubię oglądać filmy na dużym ekranie. Nie chodzę tam jednak z moim T. O nie... Mamy całkiem inne gusta. On lubi zazwyczaj polską kinematografie. Jedyny zagraniczny film jaki lubi to "Głupi i głupszy". Nie pytajcie mnie czemu tak jest. W domu przeważnie ogląda sport. Ale też nie każdy. Jak chciałam sobie obejrzeć lekko atletów, ćwiczenia gimnastyczne, to mi przełączył. Tak samo było z jazdą figurową na lodzie. Zaczęłam chodzić do kina z koleżanką. I tak jest od... Od ślubu w zasadzie. Mało tego mój T o niczym nie wie. Zaraz by mi robił jakieś schody.

Niedawno wpadłam na genialny pomysł. Powiem mu, że idę do tego kina z koleżanką. Powiedziałam i... Zaczęło się. Myślałam, że mu do dupy coś wsadzę. "Ale niedawno byłaś", "A chciałem dziś zrobić romantyczny wieczór po twojej szkole", "Potem będziesz mówić, że czasu ze sobą nie spędzamy i to niby moja wina będzie", "No kochanie... Nie daje się przekonywać". Dobra. Przyjechałam do domu. Jest wieczór, córa śpi i... NIC. Pytam się, gdzie ten romantyczny wieczór? Odpowiada "Zaraz zaraz". W efekcie sama otworzyłam wino i zrobiłam grzańca. Sobie tylko oczywiście, bo on dalej zalegał na kanapie i oglądał... sport... Myślałam, że mnie kurwica strzeli. Rozmawiałam z moją matką. Zastanawiała się, że w zasadzie dlaczego razem nie chodzimy do kina, przecież ona z chęcią z wnuczka posiedzi? Czemu nie chodzimy na randki? Jakieś wspólne wyjścia, ale bez dziecka. Zwykły spacer chociaż. W sumie nie wiem. Wszystko się skończyło po ślubie. No bo po co facet ma adorować laskę, która już jest jego. Dla niego to nawet rocznica ślubu to temat z kosmosu. Dobra. Poszłam za ciosem. Zaproponowałam wspólny spacer, kino, restauracje, bez dziecka. Myślicie, że chciał iść? Nieeee. A po co? A na co? Mamy dziecko, jak to mamy oddawać się przyjemnościom bez niego? No kurwa mać!!!
Trudno. Mam to gdzieś. dalej będę ukrywać wyjścia z koleżanką i jeszcze inne rzeczy. Bo jeśli on i tak ma mi robić jakieś wyrzuty, to lepiej później lub w cale, niż za każdym razem jak chce gdzieś iść.

Pozdrawiam.